Gołąbki z mięsem i ryżem - tradycyjne

Któż nie lubi gołąbków? To potrawa, która gościła na stołach chyba w każdym polskim domu. My lubimy dobrze zjeść, a gołąbki zaliczamy do ulubionych dań rodzinnych. Czasami jak nie mam czasu to ratuję się kupują gotowe w słoiku, ale preferujemy jedną markę (niestety jej tu nie wymienię) i innych firm nie kupujemy. Sprawdzone, dobre a inne nie podchodzą.
Jednak jak tylko czas pozwala to staram się robić gołąbki sama. Wtedy istnieje możliwość kombinowania np. z farszem czy sosem.
Próbowaliśmy już rozmaitych farszy: z serem, grzybami, mięsem, ziemniakami. Gołąbki można też rozmaicie przyrządzać np. wypiekać, smażyć, dusić. Oczywiście za każdym razem można też użyć innej kapusty do zawijania farszu np. białej , włoskiej czy pekińskiej. Można czasami poeksperymentować, ale co tradycyjny smak gołąbków to tradycyjny, ten pamiętany z babcinej kuchni. A'propos babć i dziadków to z okazji ich święta WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO!
Tradycyjne gołąbki to te z farszem z mielonego mięsa z białym ryżem w sosie pomidorowym.
Składniki to wiadoma sprawa że w zależności od ilości porcji.
- kapusta biała (główka)
- mięso mielone wieprzowe (ok.300g.)
- ryż ok. 3/4 ilości mięsa (ok.200g.)
- czerstwa bułka (albo bułka tarta)
- cebulka (mała)
- jajko
- wywar (ok.1-1,5 l. w zależności od naczynia)
- koncentrat pomidorowy
- tłuszcz do podsmażenia cebulki i zasmażki (masło)
- trochę mąki do zasmażki
- przyprawy do gołąbków lub mielonego, majeranek
- ew. sól pieprz
Oczywiście ryż gotuję w osolonej wodzie, ale nie zupełnie na miękko, bo potem  tak dojdzie już w farszu.
Podsmażam posiekana cebulkę. Do miski wrzucam ryż, przygotowaną cebulkę, mięso mielone, odciśniętą z wody bułkę, jajko i przypraw do gołąbków bądź jak jej nie mam to do mielonych, koniecznie z dużą ilością majeranku (poprawia trawienie). Niektóre tradycyjne gołąbki wzbogacone były jeszcze wyciśniętym do farszu ząbkiem czosnku . Farsz po dokładnym wymieszaniu odstawiam i zabieram się a kapustę. 
Z kapusty usuwamy głąb i gotuję ją co najmniej 5 minut, to zależy jakie są liście grube. Potem delikatnie je oddzielam i osuszam. Niczego nie wyrzucam bo brzydkie liście albo te porozrywane przydają się do ułożenia na spód naczynia żaroodpornego. W dobrych dużych liściach rozbijam tłuczkiem nerw tak u jego nasady, kiedyś także wycinałam ale liście wtedy się bardziej rozdzierały.
Teraz na tak przygotowane liście białej kapusty nakładam porcję farszu, zależną od wielkości liścia, tak żeby możliwe było jego zawinięcie. Zwijanie zaczynam od rozbitej nasady, potem do środka brzegi i ciasno resztę liścia dookoła farszu. Czasami jak się tak nie daje bo liść popękał to trzeba pokombinować i trochę z tej trochę z tej, oby tylko ostatni zawijas przyciskał wszystko i nie pozwolił się rozwinąć. W naczyniu układam gołąbki w miarę ciasno i zalewam wywarem z kostki (żeberka - palce lizać) i koncentratu pomidorowego (no jak ktoś umie to owszem można zrobić z pomidorków samemu). Na wierzch też można położyć jeszcze kilka liści kapusty ale to już jak komu zostało czy bardzo lubi kapustę.
Obróbka termiczna to już jak kto woli, bo czasami jak nie chce mi się siedzieć w kuchni, hihi a czasem bywają takie dni, to wrzucam to do nagrzanego piekarnika tak na 200 st.C, ale przeważnie to na ogniu duszę je przez ok 1,5 do 2 godzin. Później oczywiście zasmażka do sosu.
Po prostu rewelka, można odgrzewać, na patelni czy w rondelku, Pycha SMACZNEGO!


2 komentarze:

  1. aż mi ślinka pociekla ;)
    pozdrawiam,
    szana-banana
    www.gastronomygo.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. wspaniałe gołąbki ja też ostatnio robiłam :)

    OdpowiedzUsuń